NOC, ALABASTA
- Huh? Ace? Czemu tu jesteś? - spytałem pełen zdziwienia, że
widzę swojego brata na pokładzie Merry.
Nie odpowiedział, tyko uśmiechnął się zza kapelusza ( Urahara,
why? --.-- Ha ha LOL … NOPE!) jak to miał w zwyczaj unosić i zaczął iść w moim
kierunku. Nadal nie miałem pojęcia o co tutaj chodzi.
- Ace? ACE! - zacząłem krzyczeć w stronę idącego w moja
stronę chłopaka . - Może ogłuchł? - spytałem sam siebie. - Hej, Ace,
ogłuchłeś?! Odpowiedź jak zadaje pytania.
Dalej jej nie uzyskałem (odpowiedzi ). Stanął jakieś dwa
metry ode mnie.
- Gdzie śpisz? - spytał po chwili.
- O tam - wskazałem palcem w kierunku drzwi do pokoju, który
dziele razem z Sanjim, Zoro, Usoppem i Chopperem.
Nadal nie ruszając się z miejsca i ciągle wgapiając się w
Ace’a widziałem jak idzie w kierunku kajuty, zagląda do środka po czym zamyka
drzwi. Znowu się zdziwiłem. Tym razem
szedł w stronę pokoju Nami. Nie wiedziałem, że Ace jest zboczeńcem…
Zauważyłem, że gdy otwierał drzwi i zaglądnął do środka,
uśmiechnął się lekko. Chwile po tym usłyszałem wołanie :
- Luffy, chodź tu na chwile! - podbiegłem do drzwi, ale nie
przekroczyłem progu. - Stało się coś? - spytał czekając aż wejdę.
- Nami nie pozwoliła. -
odpowiedziałem zgodnie z prawdą. Usłyszałem śmiech. - Swoją drogą, nie
wiedziałem, że jesteś takim zboczeńcem, Ace. Żeby ot tak wchodzić do pokoju
dzie--
Poczułem uścisk na nadgarstku i
zostałem brutalnie wciągnięty przez swojego brata do środka. Zaraz po tym
złapał mnie za ramiona i przycisnął do drzwi tym samym zamykając je.
- Ace? Zrozumiałem już, że jesteś
zboczeńcem, który chce zobaczyć bieliznę Nami, ale mnie do tego nie namówisz,
nie ma mo--
- Luffy, przymknij się na chwilę
- przerwał mi, a po chwili poczułem jakiś dziwny ucisk a ustach. To były usta
mojego brata… usta… mojego….
Zacząłem się szarpać, wyrywać. Ace
trzymał mnie mocno. Nie dawał mi najmniejszej szansy na uwolnienie się.
- Puść mnie, idioto! Jesteś moim
brat--
Znów poczułem ten ucisk na
ustach. Zacisnąłem je. Ace chwycił mój
podbródek w dwa palce i kciukiem rozchylił moje wargi. Po kilku sekundach
poczułem jak mnie całuje. Odruchowo zacisnąłem powieki. Więcej się nie
wyrywałem. Chciałem, ale jakby… czułem
jakby coś dziwnego działo się moim ciałem.
Mój brat wcale nie chciał
przestać. Właśnie na to czekałem. Na to aż przestanie. Całował mnie bardziej
natarczywie. Ja tylko mocniej zaciskałem powieki. Nie miałem pojęcia co po za
tym mogę więcej zrobić.
Dopiero gdy się jednak ode mnie odczepił stało się
coś dziwnego. Jakby coś we mnie krzyczało ‘ Nie!! Nie odsuwaj się !’.
Spojrzałem mu w oczy.
- Luffy… chcesz więcej? - spytał.
Nagle poczułem jak robi mi się gorąco na twarzy. Otworzyłem już usta , żeby
odpowiedzieć, ale… no własnie. Nie mogłem wydobyć z siebie głosu. - Nie rób
takiej miny… to mnie jeszcze bardziej podnieca. - szepnął i zaczął ponownie
przybliżaj swoją twarz do mojej.
Tym razem nie mogłem już
wytrzymać. To ja pierwszy przysunąłem się do niego i pocałowałem. Czułem jak wygina usta w
lekkim uśmiechu i oddaje pocałunek . Jeszcze raz przycisnął mnie do drzwi
powodując, że mój kapelusz spadł na ziemie. Jego ręce znalazły się na moich
ramionach, a po chwili na mojej twarzy.
Odsunął się.
- Ace…- szepnąłem biorąc wdech.
W odpowiedzi dostałem kolejny
pocałunek, tylko, że tym razem dołączył do niego język. Dotykał nim mojego… To
jest przyjemne..
- Nn~ - Ace ciągle pogłębiał pocałunki, a ja nie
mogłem nadążyć. Gdzie on się do cholery tego nauczył?
- Luffy - mrucząc wypowiedział
moje imię. Zarumieniłem się jeszcze mocniej niż przedtem. Nachylił się nade mną
jeszcze bardziej i polizał płatek mojego ucha. Wzdrygnąłem się.
- A-Ace… Co ty…? - położyłem
dłonie na jego klatce piersiowej. Nie usłyszałem odpowiedzi. Za to zjechał
jeszcze niżej - na szyje. Zaczął składać na niej drobne pocałunki, które z
czasem zaczęły się zmieniać w lizanie, a nawet przygryzanie.
- Luffy - znów wrócił na góre -
do moich ust. Złożył na nich krótki pocałunek i przygryzł moją dolną wargę.
Przywarłem do niego najbardziej jak mogłem. Wiem, że chciał go
przerwać…pocałunek. Nie dam mu. Nie ma mowy, nie teraz.
Wpiłem się w jego usta najmocniej
jak mogłem i ścisnąłem jego koszule. Zaczął oddawać pocałunki. Po chwili
poczułem jego rękę na mojej klatce piersiowej. Zaczął rozpinać guziki od mojej
koszuli . Ch-chwila…!
-Cz-Czekaj! - oderwałem się od
niego. Jednak nie skutecznie, bo przytrzymał mnie drugą wolną ręką.
- Coś nie tak, Luffy? - spytał
rozpinając drugi guzik, a po nim trzeci. Ja tylko stałem oniemiały i patrzyłem
się na swoją klatkę piersiową, która stawała się coraz bardziej widoczna.
Ace ciągle patrzył mi prosto w
oczy.
Gdy już rozpiął wszystkie guziki
zaczął dotykać palcami moich sutków. Zdziwiłem się i nie wiedziałem o co chodzi
dopóki nie poczułem jak Ace ściska je dwoma palcami i lekko ciągnie do siebie.
- Ah… - szepnąłem odwracając od
niego wzrok w przeciwnym kierunku. To było… dziwne uczucie, bardzo dziwne… -
P-Przes… - urwałem, gdy zauważyłem, że kładzie ręce na moich ramionach i zsuwa
ze mnie czerwoną koszulę.
- Ej, spójrz na mnie. - usłyszałem
głos brata. Nie zrobiłem tego. - Czemu teraz nie mogłoby być tak jak przed
chwilą, gdy nie chciałeś, żebym się odsuwał?
- W-wcale, że…! - gdy tylko
miałem mu wykrzyczeć w twarz, że tak nie jest pocałował mnie i pociągnął w
swoją stronę. Kierował się ze mną do łóżka Nami. Gdy tylko zorientowałem się co
się zaraz może stać, podobnie jak na początku zacząłem mu się wyrywać. I tym
razem mi się udało.
Zasłoniłem usta dłonią i
spojrzałem Ace’owi prosto w oczy.
- C-co chcesz zrobić?
- Nic czego byś nie chciał - nim
zdążyłem cokolwiek zauważyć złapał mnie za ramie i pociągnął w stronę łóżka.
Bezwładnie odpadłem na nie. Ace znalazł się nade mną, gdy zdjął z siebie swoją
koszulę. Pochylił się nade mną po czym krótko mnie pocałował. Po próbę
przytrzymania go troszkę dłużej na moich ustach, która się nie udała,zjechał
pocałunkami na szyje, z której równie szybko przemieścił do mojego prawego
sutka. Zaczął jeździć w ogół niego językiem. Drugi zaś złapał dwa palce i
lekko co chwile pociągał do siebie.
- Nnh~ - cicho jęknąłem. Czułem,
że zaczyna mi się robić gorąco, a co gorsza zaczyna mi się to podobać. Chciałem
jak najszybciej odrzucić od siebie tą myśl, jednak za każdym razem, gdy Ace ssał
albo ściskał moje sutki, myśl powracała.
Zakryłem twarz dłonią.
- Pozwól mi ciebie słyszeć. -
usłyszałem i zobaczyłem, że Ace schodzi jeszcze niżej - do moich spodenek.
Powoli odpiął zamek i zsunął je razem z moją dolną bielizną.
Wzdrygnąłem się.
Przejechał palcem wzdłuż mojego wzwodu.
Widziałem jak się uśmiecha.
- Luffy, a niby tego nie chcesz -
szepnął mi w usta. Ja z kolei nie wiedziałem jak się zachować. Z jednej strony
czułem się niekomfortowo, a z drugiej czułem dużą przyjemność z dotyku
Ace’a. - Nie bój się, nic złego się nie
stanie. Ja tylko chce, żeby było ci dobrze. - położył mi jedną dłoń na
policzku, a po kilku sekundach to samą dłonią wziął moją dłoń z ust. - Chce
wiedzieć, że jest ci dobrze, Luffy.
Zaczął poruszać dłonią, którą
trzymał mojego członka. Przygryzłem wargę.
- Mówiłem ci, nie hamuj się. -
usłyszałem. Już go nie czułem. Nie dotykał mojego czułego miejsca. Zamiast tego
zjechał bardziej w dół i pochylił się nad moim przyrodzeniem.
- Ch-chwi…Ah~ - z moich ust
wydobył się dziwny dźwięk, kiedy poczułem, że Ace zaczyna lizać czubek.
- Słysze, że to lubisz, Luffy -
to było ostatnie co powiedział przed włożeniem go sobie do ust. Zaczął poruszać
głową. Nie szybko, ale nie tez wolno. Było idealnie, a przynajmniej jak na ten
moment.
- Mm~ - uniosłem lekko głowę,
żeby na niego spojrzeć i aż nie mogłem uwierzyć. Miał go całego w buzi. T-to
dlatego czuje się tak dobrze? Bo… - Nn~ - nie mogę już tego powstrzymać. Jest
mi coraz lepiej… Nie mogę nie wydawać tych przedziwnych dźwięków.
Nie wiedzieć czemu, nagle
przestał. Spojrzałem na niego.
- Przepraszam, ale twój braciszek
nie może się już powstrzymać, Luffy - uśmiechnął się lekko i unius lekko moje
biodra w górę. Dopiero teraz zauważyłem,że jest nagi.
- A-Ace, A-Ace… Zaczek--! -
urwałem, gdy i tak to nic nie dawało, a po za tym powoli zaczął we mnie
wchodzić.
Gdy już był we mnie cały spojrzał
na mnie. Pewnie chciał się upewnić, że nic mi nie jest czy coś w tym stylu..
tak sądzę. Owszem, to nie było… za bardzo przyjemne w porównaniu do poprzedniej
czynności. Dałem mu znak, że może zaczynać.
Poruszał się naprawdę powoli,
jakby bał się, że dzieje mi się duża krzywda. Może to dlatego, że łzy zbierały
mi się do oczu. Była to jednak tylko chwila. Gdy już tak jakby się
przyzwyczaiłem, Ace zaczął poruszać się szybciej. To dopiero było uczucie.
Niesamowite.
-Ah,ymm~ - nie mogłem przestać
jęczeć. Do tego, gdy patrzyłem na swojego brata, któremu też zdawało się być
równie przyjemnie, czułem jakby zaczynało się coś we mnie palić ( Natsu mi się
teraz skojarzył --.--). Ace wyglądał nieziemsko… podniecało mnie to.
Podparłem się łokciami i
uniosłem. Zrozumiał o co mi chodzi i wziął jedną rekę z mojego biodra, podając
ją mi. Wsparłem się na mi i przyległem do jego ciała oplatając go nogami w
pasie. Trzymał mnie teraz za pośladki. Nie wiem jakim sposobem, ale czułem
jakby wchodził teraz głębiej we mnie.
- Ace… nie mogę - jęknąłem mu do
ucha. - Coś jakby…Ah~! - zaczął poruszać się jeszcze szybciej. Robiło
mi się coraz bardziej gorąco, a co za tym idzie - przyjemniej.
- Luffy - usłyszałem jak Ace
wypowiada moje imię i poczułem jakby coś zalewało mnie od środka. Doszedł we
mnie.
- AH~! - wtuliłem się w brata,
gdy nasienie ‘ wystrzeliło ‘ również ze mnie. - Ace… - szepnąłem i pocałowałem
go.
Nie chce, żeby Ace kiedykolwiek
mnie opuścił…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz